DrukujDrukuj

Trasa za progiem własnego domu

Treść nie została jeszcze zweryfikowana przez moderatora.

Historia za progiem własnego domu

Trasa nie wymaga specjalnego trudu dla mieszkańców Skępego. Idziemy na wycieczkę do kościoła pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i klasztoru bernardynów w Skępem. Kolejna wyprawa pokaże nam urok najpiękniejszego i najcenniejszego zabytku w naszej okolicy, czyli sanktuarium Matki Boskiej Skępskiej. Jak zwykle początki takich miejsc mają związek z legendami. Tak też było w tym przypadku. Podobno widziano w miejscu, gdzie dziś stoi klasztor, jakieś tajemnicze światła. Z czasem miejsce zaczęto czcić, postawiono krzyż, pielgrzymowano i modlono się.

W 1445 roku Skępe otrzymało prawa miejskie z rąk króla Władysława Warneńczyka. Było to za czasów właściciela Mikołaja Kościeleckiego herbu Ogończyk. Kościeleccy sprowadzili z Koła nad Wartą zakonników zwanych bernardynami. Ich sprowadzenie miało pozytywny wpływ na rozwój miasteczka, które z czasem stało się bardzo znanym ośrodkiem pątniczym.

Po wejściu do świątyni obowiązkowo musimy obejrzeć niezwykłą figurkę z lipowego drewna liczącą 96 cm. Ze sprowadzeniem jej do Skępego jest związana legenda: „Oto jest, czego szukam!”. Córka dziedzica Kościeleckiego Zofia była ciężko chora. Pewnego dnia miała sen, że jeśli ojciec wybuduje kaplicę, ona wyzdrowieje. Wybudowano taką kaplicę. Gdy niesiono chorą na noszach, ona wstała i samodzielnie doszła do kaplicy. Postanowiła pojechać do Poznania, by kupić figurkę na ołtarz. Szukała odpowiedniej rzeźby w warsztatach snycerskich, ale nie znalazła nic godnego uwagi. Zrezygnowana weszła do ostatniego warsztatu i w kącie ujrzała figurę Matki Boskiej. Rzekła: „Oto jest, czego szukam!”. Właściciel nie chciał od niej pieniędzy tłumacząc, że nie wie, skąd ta rzeźba się tu znalazła. Ucieszona kasztelanka wróciła do Skępego. Figurkę z datą na cokole 1496 postawiono w ołtarzu głównym kościoła Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i klasztoru bernardynów. Jest ona patronką matek oczekujących dzieci i opiekunką rodzin.

Pierwotna bryła kościoła składała się z pięciokondygnacjowej wieży z zegarem i prezbiterium. Potem dobudowywano kolejne części. I tak najwcześniej dobudowano kaplicę świętej Anny, potem przedłużono prezbiterium. Obiekt otaczają krużganki o sklepieniach kolebkowo - krzyżowych. Część budynków jest przeznaczona dla zakonników. Na środku placu stoi kaplica świętej Barbary – grobowiec wielce zasłużonej rodziny Zielińskich herbu Świnka. Oprócz Kościeleckich właścicielami dóbr skępskich byli Mieleccy herbu Gryf, Garwascy i Zielińscy.

Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na attykę. Z takich budowli słynęła Polska. Nawet powstał termin architektoniczny „attyka polska”. Naszą attykę widać, gdy wejdzie się główną furtą. Jest ozdobnym wykończeniem kaplicy św. Anny.

W kościele oglądamy malowidła na suficie. Takie malarstwo nazwano malarstwem iluzjonistycznym. Ich autorem był Walenty Żebrowski. Warto obejrzeć w kaplicy świętej Anny fragment polichromii prawdopodobnie z XVI w., chór z organami, kropielnice, żelazną kutą kratę, marmurową tablicę z informacją o Gustawie Zielińskim, zabytkową ambonę, epitafium z czarnego marmuru poświęcone Salomei i Ignacemu A. Zboińskim, spojrzeć na stare kamienne płyty wytarte przez wiernych pielgrzymów, podziwiać witraże czy tablice z inskrypcjami na krużgankach. Warto spojrzeć na 6 wież nakrytych kopulastymi hełmami. Może uda się je wszystkie sfotografować? Całość kompleksu w stylu późnogotyckim otoczono ceglanym murem. Na zewnątrz znajduje się duży plac odpustowy oraz ołtarz polowy.


8 września odbywa się tu największa uroczystość – odpust na Siewną, czyli święto Matki Boskiej Siewnej. Już 7 września przychodzą pielgrzymki. Jedna z nich jest szczególnie witana przez mieszkańców. To pielgrzymka zaprzysiężona z Płocka.

Warto też wiedzieć, że kiedyś część zabudowań należała do ówczesnego Seminarium Nauczycielskiego w Wymyślinie, a potem liceum pedagogicznego. Przez pewien czas mieszkała tu Ewa Szelburg – Ostrowska, późniejsza Zarembina - żona Jerzego Ostrowskiego, ówczesnego dyrektora seminarium.

Wybrałam taką trasę, gdyż nawet mieszkańcy Skępego nie znają tego cennego zabytku. Warto wybrać się na wycieczkę, by innym okiem spojrzeć na zabudowania kościoła i klasztoru. Poznać historię za progiem własnego domu…

Brak głosów