DrukujDrukuj

Szpetal Dolny

Autor:
pestap
Wzgórze Świętego Gotarda

Szpetal Dolny - dzielnica Włocławka.

Wzgórze św. Gotarda

Ze wzgórza widać most im. marszałka Rydza-Śmigłego łączący oba brzegi rzeki. Przeprawa była tu "od zawsze", łącząc Kujawy z ziemią dobrzyńską i leżącymi za linią Drwęcy pogańskimi Prusami.

Ten fakt w XIII wieku wykorzystali cystersi, zakładając w pobliżu przeprawy u podnóża Wzgórza św. Gotarda (istniał tam już benedyktyński kościół pw. tego świętego) swój klasztor i szpital dla podróżnych. Nazywano go Hospitale Sancti Gothardi, czyli Szpital św. Gotarda. Fundusze na budowę klasztoru, a był to koniec lat 20. XIII stulecia, wyłożył Bogusza Miecławic z rodu Doliwów. Kilka lat później z woli biskupa kujawskiego Michała, klasztor miał się zająć misją duchową w Prusach.

To właśnie od szpitala wywodzi się nazwa dawnej osady, a dziś prawobrzeżnego osiedla Włocławka - Szpetal. Niestety, rozbudowę konwentu przerwały trzykrotne najazdy Prusów w latach 40. XIII wieku, czyli w okresie powstania antykrzyżackiego. Ostatecznie, w roku 1258, ocaleni z pogromów zakonnicy przeniesieni zostali do nowo utworzonego klasztoru w Byszewie na Krajnie. Na miejscu został tylko kościół parafialny pw. św. Gotarda, który przeszedł po latach sporów z Płockiem pod zarząd diecezji kujawskiej.

W roku 1872 w Szpetalu Dolnym przyszedł na świat Anton Denikin - przyszły generał rosyjski, jeden z przywódców antybolszewickiej Białej Armii. Był synem Iwana - emerytowanego majora armii carskiej i Elżbiety Wrzesińskiej - polskiej szwaczki. W tym czasie ta część dawnej Rzeczypospolitej znajdowała się w zaborze rosyjskim.

Szpetal Dolny zagościł na kartach historii ponownie w sierpniu 1920 roku, gdy odrodzona po latach niewoli Polska musiała walczyć z bolszewicką nawałą. Na Wzgórzu św. Gotarda pojawiły się zagony czerwonoarmistów, by z dogodnego miejsca ostrzeliwać Włocławek i polskich żołnierzy broniących linii Wisły.

Grad pocisków artyleryjskich spadł na cele położone tuż za Wisłą - na pałac biskupi i późnogotycki kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Pałac legł w gruzach i po wojnie został z pietyzmem odbudowany. W wieży kościelnej tkwią zachowane na wieczną pamiątkę trzy pociski artyleryjskie.

Na balustradzie oddzielającej jezdnię od nadwiślańskich bulwarów im. marszałka Piłsudskiego do dziś zachowały się ślady po karabinowym ostrzale bolszewickim.

W bitwie o Włocławek zginęło ponad 40 żołnierzy i wspierających ich oddziałów ochotniczych. Pochowano ich na Wzgórzu św. Gotarda. Wkrótce stanął tam pomnik poświęcony bohaterskim obrońcom. Zburzyli go hitlerowcy. W PRL-u odbudowa nie była możliwa, ale włocławianie składali tam kwiaty i zapalali znicze. Nowy pomnik wzniesiono dopiero w roku 1990.

Źródło

Pomorska.pl

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (2 głosy)