DrukujDrukuj

Muzeum Indiańskie im. Sat-Okha pod Tucholą

Autor:
pestap

Muzeum Długiego Pióra pod Tucholą - muzeum noszące imię Sat-Okh (Długie Pióro), Stanisława Supłatowicza, syna Wysokiego Orła - wodza Szawanezów mieszkających w Kanadzie.

Sat-Okh (Długie Pióro) bywał w Wymysłowie pod Tucholą, pływał po Brdzie swoim indiańskim kanu, nurkował. Muzeum urządzono w dawnej ujeżdżalni koni, służącej też do hipoterapii - w drewnianej rotundzie pod dachem. W samym środku rotundy rozbito namiot indiański - tipi, ściany zaś ozdobiono najprzeróżniejszymi pamiątkami po czerwonoskórych wojownikach z Ameryki Północnej.

Historia matki i syna
Sat-Okh, po polsku Długie Pióro, to Stanisław Supłatowicz, syna Wysokiego Orła - wodza Szawanezów mieszkających w Kanadzie - i Polki - nauczycielki Stanisławy Supłatowicz - której udało się zbiec z zesłania na Syberii (za caratu).

Stanisława uratowała się wraz z grupą polskich zesłańców forsując Cieśninę Beringa. Wycieńczona, ciężko chora, dotarła do kanadyjskich Indian nad rzeką Mackenzie i Wielkim Jeziorem Niewolniczym. Indialnie uratowali ją przed niechybną śmiercią. Wkrótce wyszła za mąż za Wysokiego Orła i otrzymała imię Biały Obłok (Chmura).

W 1937 r. przyjechała z najmłodszym synem (miała jeszcze drugiego syna i córkę) do Polski. Długie Pióro stał się Stanisławem Supłatowiczem.

Podczas wojny działał w konspiracji i walczył w oddziałach AK w Górach Świętokrzyskich, wielokrotnie odznaczając się w brawurowych akcjach. Po wojnie osiadł w Gdańsku.

Pisał i malował
W latach 50. XX w., gdy odezwał się w nim duch przodków i zew kanadyjskiej tundry, chwycił, a jakże - za pióro, choć już nie orle. Długie Pióro stał się literatem, płodnym autorem kilkunastu książek przygodowych o tematyce indiańskiej. Poza tym pięknie malował. Miał też swój program w telewizji, gdzie opowiadał o swych pobratymcach zza oceanu. Niedzielne programy cieszyły się ogromną popularnością.

Jan Kłodziński z Wymysłowa, który z pasją opowiada o Sat-Okhu, poznał go na pokładzie transatlantyka m/s "Stefan Batory". Zaprzyjaźnili się i często spotykali właśnie w Wymysłowie.

W siodle i w kanu
Sat-Okh, mimo podeszłego już wieku, zachowywał sprawność młodzieńca - wspomina Jan Kłodziński. - Doskonale czuł się w siodle, pływał swym oryginalnym indiańskim kanu po Brdzie i nurkował z trzcinką w ustach. Baliśmy się, że utonie, a on przez wiele minut przebywał pod wodą.

Kilka lat przed śmiercią Długie Pióro darował dużą część swych zbiorów muzeum urządzonemu w Wymysłowie. Urodzony w 1922 r., zmarł w 2003 r. w Gdańsku.
Autor: Marek Weckwerth

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.8 (6 głosów)